niedziela, 20 kwietnia 2014

Alleluja!

Wielkanoc to czas Zmartwychwstania- przede wszystkim Jezusa oczywiście, bo to w końcu zwycięstwo Życia nad śmiercią świętujemy. Ale rok rocznie to także czas mojego prywatnego zmartwychwstania. Zawsze Wielka Noc jest dla mnie czasem nawrócenia, przypomnienia o tym, co jest dla mnie najważniejsze. Co poza nieograniczonymi pokładami pysznego jedzonka przyniosły te święta? 
Już od dawna borykałam się z powrotem do codziennego czytania Pisma Świętego (albo choć prawie codziennego...). W każdym razie, aby w ogóle ono żyło we mnie, bo przecież Biblia jest Księgą Ksiąg, księgą życia, a to przecież o życie stawka się toczy. I to wieczne życie. Dlatego oficjalnie ogłaszam (boję się takich ogłoszeń strasznie, bo nigdy nie jestem pewna, czy mi się uda). Ale niech będzie! Każdej niedzieli będę się z Wami dzieliła swoimi refleksjami płynącymi z tygodniowej lektury Pisma Świętego i fragmentami, które wyjątkowo mnie dotkną. 
A co do strachu przed robieniem oświadczeń- nie podzieliłam się z Wami moim wielkopostnym postanowieniem, bo byłam przekonana, że nie wytrwam, więc stwierdziłam, że nie będę rzucać słów na wiatr, a podzielę się z Wami, jak się uda. Otóż przez cały Wielki Post nie kupiłam żadnego ubrania. :) A uwierzcie mi, że to było duże wyzwanie. Po co takie coś i co to daje? Wyrzeczenia zawsze można ofiarować, ale to, co ja cenię najbardziej to kształtowanie wytrwałości i silnej woli, które często przydają się właśnie w religijnym życiu. 
A teraz zostawiam Was ze zdjęciami z babcinego domu. Chociaż nigdy nie dekorujemy wnętrz w jakiś specjalny sposób, pisanki nie są ani artystycznie pomalowane, ani minimalistycznie ozdobione markerem, a potrawy nie wyglądają tak zjawiskowo, jak na innych zdjęciach, to chcę się nimi z Wami podzielić. Dlaczego? Bo właśnie taka domowa prawdziwość jest najpiękniejsza. :) 



piątek, 18 kwietnia 2014

Love Me Again

W ostatnim wpisie przechwaliłam wiosnę, bo się rozpadała wiosna nam- to takie usprawiedliwienie na długą nieobecność. Cóż teraz? Teraz pięknie świeci słońce. Triduum Paschalne. To zdecydowanie czas, który każdego roku coś w moim życiu zmienia. Chyba trzeci Wielki Piątek spędzę przed Mistrzem pytając Go o to samo. Znów. No ale co zrobić. Zdjęcia zrobione wczoraj- wygodnie. Ostatnio chętnie wskakuję w spodnie, jazzówki do tego. Podoba mi się takie połączenie. Chyba muszę sobie kupić szelki. Tymczasem zostawiam Was z porcją zdjęć, które mnie urzekają, a sama idę na rozmowę w oko w Oko z Mistrzem. :) 





niedziela, 6 kwietnia 2014

Wiosna, ach to TY!

Wiosna! Bez odwołania, niezaprzeczalnie- właśnie nadeszła! Cały czas się zastanawiam, którą porę roku lubię najbardziej i wciąż nie mogę się zdecydować, bo każda ma w sobie coś niesamowitego i wyjątkowego. I za to właśnie uwielbiam naszą strefę klimatyczną- za tę niesamowitą różnorodność, za szeroką gamę kolorów i temperatur. Czyż to nie piękne? Uroczyście otwieram sezon sukienkowo- rowerowy, sezon wszechobecnych kwiatków i tymbarków pitych w plenerze. A dziś mam dla Was zdjęcia, które w ramach pięknej Pani Wiosny i uroków jej towarzyszących zrobiłyśmy z Julią w piątek. Panna Julia to zdolna bestia bardzo jest : ) I pełna pomysłów, a ja takich ludzi baaaardzo lubię. Tylko następnym razem koniecznie potrzebny jakiś pan- wysoki ponad normę, który będzie wsadzał mnie na wierzby płaczące i pomagał realizować szalone pomysły na wysokościach, które są niedostępne dla mojego metr sześćdziesiąt trzy. A tutaj możecie podejrzeć większą część świata Julii. 




niedziela, 30 marca 2014

Austausch

No to wróciłam... :) Spędziłam cudowne pięć dni w Bawarii- to zdecydowanie wyjątkowe miejsce i mogłabym tam zostać na znacznie dłużej, a miejsca, które zobaczyłam zdecydowanie wpisuję na listę moich ulubionych miejsc. Szybko przechodzę do relacji zdjęciowej, a potem msza, szybki obiad i teatr- próba, a potem długo wyczekiwana i rodząca ogromny stres PREMIERA. :) W wolnej chwili (taki żart) można by jeszcze nadrobić tydzień nieobecności, ale z tą wolną chwilą to trochę ciężko jest, więc dziś zostawię Was ze zdjęciami miejsc, w których byłam, a na koniec bonus- zdjęcie w ludowym stroju bawarskim. :) 

Na początek Salzburg: Dom, w którym urodził się Mozart, klimatyczne uliczki, Salzach, teatr w Salzburgu, który mieliśmy okazję obejrzeć 'od kuchni'.



środa, 26 marca 2014

Neon

Ta sukienka wywołuje bardzo skrajne opinie- jedni się nią zachwycają, inni uważają, że jest okropna i śmieszna. Ja ją bardzo lubię- wiosna, wiosna, wiosna- takie mam z nią skojarzenia. Może ktoś skojarzył- tak, inspirowałam się sukienką z H&M trend. Szyła mi ja krawcowa na bal gimnazjalny i od tego czasu zakładam ją zazwyczaj na pasujące tematycznie okazje- tym razem było to Święto Poezji w podstawówce. Uznałam, że idealnie nadaje się na mówienie wierszyków dla dzieci. W dodatku w pierwszy dzień wiosny kolorowałam ulice swojego miasta. :) Także ja bardzo ja lubię. Jak Wy? Zaraz się przekonam. 



czwartek, 20 marca 2014

Spring

Jak cudownie wiosna za oknem pokrywa się z tą kalendarzową! Uwielbiam dni, w których spokojnie mogę zdjąć płaszcz i nie jest mi zimno. Chce się żyć, działaś, tworzyć! Piękne! :) Przepraszam za tak ogromną nieregularność wpisów- ale cóż szkoła nie odpuszcza, do tego premiera "Ślubów panieńskich" goni, a najbliższy tydzień spędzę w Bad Reichenhall w Bawarii na wymianie, więc najbliższy czas zdecydowanie będzie szalony. Tymczasem zostawiam Was z dzisiejszymi zdjęciami. 



wtorek, 11 marca 2014

Happy new in

Tak sobie myślę, że fajnie po prostu cieszyć się. Tak o. Z tego powodu, że się żyje i wpuszczać w każdą chwilę swojego życia coś pozytywnego, aby móc się cieszyć. :) Takiego odkrycia dokonałam wczoraj. I wiecie co? Chyba sama na nie nie wpadłam, bo dziś wszystko mi to potwierdza. Najpierw trafiłam na filmik udostępniony przez faceBóg, w którym mężczyzna rozdaje napotkanym na ulicy kobietom kwiatki. Tak po prostu, aby ich dzień był fajniejszy. Niesamowicie pozytywne, ciepłe i po prostu fajne. :) Na końcu wpisu można obejrzeć filmik :).  Czasami nie chodzi o to, żeby coś przynosiło zysk, było opłacalne, najważniejsze itd. Czasami chodzi po prostu o to, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Liczy się inicjatywa i to, że chce się coś robić i to jest świetne. Siedząc i narzekając nic nie zmienimy. Jeśli czegoś nie ma- zróbmy to. Prosty sposób myślenia, ale jakże rewelacyjny w swej prostocie. :)