poniedziałek, 15 września 2014

100 dni do sukienki

Zostało nieco ponad sto dni do studniówek. Co chwilę słyszę tylko o miejscu, dacie, jedzeniu, fotografie i innych dziwnych rzeczach z tą imprezą związanych. Dzisiaj nawet kazali mi się już wpisać na listę! Dlatego też doszłam do wniosku, że to odpowiednia chwila na wpis ze studniówkowymi sukienkami, bo czy jest coś ważniejszego? :D

Mój przegląd będzie bardzo subiektywny. Nie siliłam się na zróżnicowanie go- będzie to, co podbija moje serce, a że ostatnio zachwycam się sukienkami bez pleców, głównie czerwonymi, to taka też będzie większość. Ale czyż nie są piękne? :D Nie mam pojęcia, gdzie te konkretne można kupić, bo to tylko inspiracje. Ja swoją planuję uszyć- nie ma większej gwarancji, że nikt nie pojawi się w identycznej, ani że będzie leżeć idealnie. A Wy? Macie jakieś swoje propozycje? Chętnie je poznam, bo cały czas nie jestem do końca pewna. Jaki kolor wybieracie? Ja chyba skłaniam się ku czerwieni.

Halina Młynkowa- Opole 2013; zdjęcie pochodzi z fanpage'u artystki. 

niedziela, 7 września 2014

Pink dress

Blog zwany różowymi kaloszami, wszystkie cykle są różowe, a tak na dobrą sprawę w mojej szafie różu jest bardzo mało. Dzisiaj mam dla Was bardzo delikatną, eteryczną sukienkę, którą dość dawno wyszperałam w jednym z second handów. Noszę ją dość rzadko, bo wymaga ode mnie specyficznego nastroju... różowego. :) Jest na tyle urocza, że zawsze wywołuje uśmiech na twarzy.
Pierwszy tydzień szkoły minął nawet nie wiem kiedy. Żyję w szalonym tempie i nie do końca ogarniam co się dzieję, ale zdecydowanie to lubię. Szkoła nie odpuszcza od pierwszego dnia, codziennie ubolewam, że to nie Potter jest moją lekturą, a zdecydowanie mniej ciekawe i równie długie pozycje. Teatralne życie też nabiera pędu, bo najbliższe przedstawienie już w sobotę. Jeśli ktoś byłby akurat w pobliżu to serdecznie zapraszam- 13 września o 19 w Gigantach Mocy w Bełchatowie "Śluby panieńskie", wstęp wolny. A w międzyczasie, który chyba nie istnieje zaczęłam kurs na prawo jazdy. Także dzieje się, dzieje. I zdjęcia udało mi się zrobić dopiero w niedzielę. Ale się udało! 
Zostawiam Was z porcją różowych, niedzielnych zdjęć i życzę udanego tygodnia! Zróbcie coś pozytywnego, coś dla siebie. :) 




niedziela, 31 sierpnia 2014

Holidays- last part

Z wielkim bólem serca publikuję ostatnią część wakacyjnych zdjęć, gdyż ten piękny czas nieubłaganie się skończył. To były zdecydowanie udane wakacje, pełne słońca, pięknych miejsc, fantastycznych ludzi i ubogacających doświadczeń. A jutro czas wcisnąć się w ołówkową spódnicę i białą koszulę i rozpocząć kolejny rok nauki- w moim życiu to już czternaste rozpoczęcie (byłam na tyle zdolna, że nie zdałam w zerówce). 
Jako mały dzieciak zawsze wyczekiwałam pierwszego września i upragnionego powrotu do szkoły. Tym razem chętnie bym jeszcze nie wracała, ale jednak wizja najdłuższych wakacji w życiu osładza najbliżesze dziewięć miesięcy intensywnej pracy. 
A teraz, aby uczcić ostatnie chwile wakacji mam dla Was kilka krakowskich zdjęć, bo właśnie w Krakowie spędziłam ostatni dzień. Tak sobie siedziałam na dworcu, czekając na autobus i żałowałam, że nie mogę zostać tam na zawsze. Kraków zdecydowanie jest cudny. Ja wybrałam się na warsztaty aktorskie organizowane przez szkołę aktorską SPOT- zdecydowanie dobrze spożytkowany czas. 



Kaplica św. Małgorzaty w drodze na Kopiec Kościuszki. Wyjątkowo urocze miejsce. :)


 Kopiec Kościuszki udało mi się w tym roku odwiedzić drugi raz i zdecydowanie lubię to miejsce. Widoki są świetne, do tego moja ulubiona ekspozycja akustyczna, no i nikt mi nie może powiedzieć, że nie byłam w górach. :D

Most z kłódkami wygląda imponująco, szczególnie nocą. Może to kiczowate i infantylne, ale chętnie kiedyś bym dorzuciła tam swoją kłódkę... :) 

Ten widok na końcu ulicy Floriańskiej zawsze robi na mnie wrażenie. :) I chociaż nie kupiłabym raczej żadnego z tych obrazów, to zawsze stoję i gapię się na nie z zachwytem na twarzy. :)






czwartek, 14 sierpnia 2014

Creativity

13 sierpnia to Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych. Fajnie mieć swoje święto. Dlatego wszystkim leworęcznym składam spóźnione życzenia- rozwijajcie swoją kreatywność, realizujcie cele, spełniajcie marzenia i pamiętajcie o tym, że potencjalnie macie większą kreatywność! Fajnie mi z tą myślą. :) Nie chodzi o to, żeby czuć się lepszym (no dobra... i tak się tak czuję :D), ale o to, że to przeświadczenie daje fajnego kopa do działania! 
A tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami, bo jak obiecałam, tak zrobiłam- są i zdjęcia. Jakiś czas temu pytałam się Was, jak czyścić pseudozamszowe baleriny z H&M i przetestowałam sposób z gumką do ścierania- faktycznie działa i sprawdza się chyba najlepiej. :) A tymczasem czas gdzieś wyjść, bo ostatnio całe dnie spędzam przed komputerem w poszukiwaniu różnych wierszy, monologów, fragmentów prozy, które będę mogła wykorzystać na warsztatach w Krakowie/ egzaminach wstępnych (?). Pora wykorzystać resztkę wakacji, które niebezpiecznie zbliżają się ku końcowi i zrobić w tym czasie coś fajnego! 



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

New in

Nuda, nuda, nuda. Zdecydowanie wieje nudą na tym blogu i aż dziwi mnie, że słupki oglądalności nie spadły do zera. Szaczun dla tych, którzy nadal wytrwale tutaj wchodzą, wierząc, że pojawi się coś ciekawego. Może jakieś zdjęcia?
I naprawdę chciałam zrobić dzisiaj zdjęcia. Jakoś w 'międzyczasie', pomijając fakt, że zdążyłam odwiedzić radomską pielgrzymkę sercańską w Włoszczowie i przejść z nimi odcinek. No bo przecież kto odmawia właśnie poznanemu księdzu wstać następnego dnia o 6, żeby odwiedzić jakąś pielgrzymkę, której się nie zna? No myślę, że każdy normalny człowiek. Ale my szaleni jesteśmy i fajnie było. Wracając do zdjęć- naprawdę miałam chęci je zrobić. Ba! Nawet wiedziałam w co się chcę ubrać. No ale pada. No i co zrobić? Ciągle mi nie po drodze. Ale solennie przyrzekam, że w następnym wpisie pojawią się jakieś zdjęcia. (no chyba).
Ale żeby nie było, że nic nie ma- są i zdjęcia z moimi wyprzedażowymi łupami (no dobra, zdjęcia nie powalają, jestem tego świadoma). Ale zawsze coś, prawda?
I w bonusie będzie piosenka na końcu. Fajna piosenka. I kilka słów do niej.

Bluzka- New Yorker
Torebka- Supermarket na Krecie


piątek, 8 sierpnia 2014

Holidays 6- Roman holidays

Myślę, że to już ostatnia porcja wakacyjnych zdjęć (no dobra...pewnie pojawi się jeszcze Kraków). W każdym razie w drugim etapie zwiedzania Rzymu chcę Wam pokazać miejsca znane i nieznane- te, które koniecznie trzeba odwiedzić i przede wszystkim te, które sprawiają, że Rzym jest tak wyjątkowym miejscem.

Via Appia Antica to najstarsza ulica w Rzymie. Podobno św. Piotr właśnie tą ulicą uciekał z Rzymu, gdy rozpoczęły się tam prześladowania chrześcijan. Na swojej drodze spotkał Jezusa idącego w przeciwną stronę i spytał: Quo vadis, Domine? Jezus odpowiedział, że idzie do miasta, aby go powtórnie ukrzyżowano. Swoją drogą- ta historia zainspirowała Sienkiewicza do napisania "Quo vadis".


niedziela, 3 sierpnia 2014

Holidays 5- Ecclesia Mater

Zawsze myślałam, że Jerozolima to miasto, którego nie przebije żadne inne miejsce. Jednak nie można porównać kilkunastu godzin do kilkunastu dni. 17 dni, które mogłam spędzić w Rzymie to wystarczająco długo, aby całkowicie zakochać się w tym miejscu. Mówi się, że Rzym to wieczne miasto. Faktycznie, mogłabym tam mieszkać wiecznie. ;) 
Zdjęć mam całe mnóstwo- na tyle dużo, że pojawią się w kilku tematycznych wpisach. Dziś chciałabym Was oprowadzić po najważniejszych bazylikach i kościołach znajdujących się w Rzymie. Tych, które są kolebką chrześcijaństwa właściwie, z którymi wiążę się niesamowita historia, no i oczywiście zachwycają swoim pięknem i architektonicznym kunsztem. 

Pierwszego dnia wybraliśmy się do jednej z czterech bazylik większych- Bazyliki św. Jana na Lateranie. Jest to katedra papieża, przez wiele lat właśnie tam stacjonował. Cóż- idealne zaprzeczenie biblijnego nakazu Jezusa, aby nie robić z Jego domu targowiska.