sobota, 24 stycznia 2015

Before prom

Na kilka godzin przed studniówką przygotowuję dla Was wpis z moją sukienką. Co prawda miałam zamiar zrobić to w jakiś wyjątkowy sposób, ale skoro mnie o to prosiliście, to pokażę Wam, jak wygląda mój świat na chwilę przed. :)

Na szafie właśnie wiszą dwie sukienki- czerwona, czyli moja wymarzona kreacja studniówka. Szyła mi ją krawcowa i jest dokładnie taka, jak ją sobie wymyśliłam. Główną inspiracją była dla mnie sukienka Młynkowej z Opola 2012 (tutaj). Trochę ją jednak zmodyfikowałam i tiul też jest czerwony i niewidoczny spod sukienki. Zrezygnowałam też z gorsetu, na rzecz dekoltu na plecach.

Czarna sukienka to sukienka na poloneza. Szyłam ją właściwie na poloneza w gimnazjum, ale bardzo ją lubię, jest ponadczasowa, klasyczna i efektowna- a przecież o to chodzi. :)

Studniówka jednak nie daje taryfy ulgowej- Was zostawiam ze zdjęciami, a sama wracam do czytania lektury. Jeśli macie chwilę- to jestem bardzo ciekawa Waszych kreacji!
 Udanego weekendu! :)


sobota, 10 stycznia 2015

Rain

Zdjęć w deszczu to chyba tu jeszcze nie było! No i w okularach też się jeszcze nie pokazałam. Pewnie dlatego, że jednak znacznie częściej chodzę w soczewkach. Są jednak znacznie bardziej praktyczne- nie parują i nie robią się po chwili zachlapane przez deszcz. Co jednak nie zmienia faktu, że bardzo je lubię.

Dziś mam dla Was bardzo codzienny zestaw z sobotniej próby- wygodne buty, ciepły sweter z maminej szafy, secondhandowy ażurowy sweterek i h&m jeansy.
 Bardzo lubię kolorowe parasolki. Kiedy pada deszcz zazwyczaj jest szaro, ponuro, zimno, nieprzyjemnie i w ogóle tak, że nie masz ochoty nigdzie wychodzić. Kolorowe parasole dają jednak odrobinę radości, uśmiechu i pozytywnej energii. :)

Studniówka coraz bliżej- tegoroczne maturzystki! Macie już sukienki? Ja swoją pokażę niebawem. :)

Zapraszam także na vinted, gdzie pojawiło się kilka rzeczy z mojej szafy.




piątek, 2 stycznia 2015

New Year

Nowy Rok jest dobrą okazją, żeby zacząć coś nowego, zaplanować, postanowić. Noworoczne postanowienia to chyba najrzadziej dotrzymywane obietnice. Dziś jest 2 stycznia, więc na razie wszystko się udaje- pada deszcz, a pan za oknem niezłomnie biegnie (podziwiam zapał). W sumie nigdy nie miałam takich konkretnych noworocznych postanowień. Cały rok to chyba dla mnie za długi okres na planowanie po prostu. 

2014 był fajnym rokiem. Miałam okazję wybrać się na wymianę językową do Bawarii, odwiedzić Salzburg, polecieć na Kretę, zwiedzić Rzym, poprowadzić kilka imprez, zdać egzamin na prawo jazdy, przeczytać 25 książek (wszystkie zaznaczałam na lubimyczytać), zostać wolontariuszem Szlachetnej Paczki i wiele, wiele innych. 

Nie zmienia to jednak faktu, że 2015 będzie jeszcze fajniejszy, pełen wrażeń i nowych przeżyć. Chciałabym zobaczyć jak najwięcej miejsc, podróżować, zwiedzać i odkrywać. Chcę też poduczyć się trochę włoskiego. Zabierałam się za to przed wyjazdem do Rzymu. Znam pojedyncze słowa, buduję proste zdania, wyrywki filmów nawet rozumiem. Jestem niezmiennie zafascynowana tym językiem i chętnie poznam go ciut lepiej. 

A ponadto podejmuję książkowe wyzwanie, które będę sukcesywnie opisywać na blogu. Was też do niego zapraszam. Pokażcie, że czytanie nie odchodzi do lamusa! 


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Sylwestrowa noc

Sylwestrowa noc jest wyjątkową nocą. Nie tylko pod tym względem, że jest ostatnią w roku, ale również pod względem ubraniowym. To jedyna taka noc w roku, podczas której dozwolone jest niemalże wszystko i panuje zasada: im więcej, tym lepiej! 

Dzisiaj przygotowałam dla Was wpis z sukienkami, które chętnie bym na Sylwestra założyła (a wciąż nie podjęłam decyzji). Kilka z nich jest ze sklepów internetowych, więc już za późno, żeby je zamawiać, niektóre są dostępne w sklepach stacjonarnych, więc ewentualnie można jeszcze którąś namierzyć. Ja jednak zachęcam do buszowania po second- handach, które mogą okazać się sylwestrową skarbnicą. 

Zachęcam jednak do tego, żeby potraktować ten wpis głownie jako inspirację. Zawsze można znaleźć coś w szafie i wykorzystać- a do tego cekiny, cekiny, cekiny, pióra, złoto, kolorowe etole i na parkiet moje panie! :) 

Klikając w zdjęcie, przeniesiecie się na stronę, z której pochodzą. :) 

niedziela, 28 grudnia 2014

Gifts

Grudzień (szczególnie w moim przypadku) optuje w mnóstwo prezentów, a wiadomo, że chyba nie ma nic fajniejszego niż być obdarowanym i oczywiście obdarowywać. Dlatego bardzo lubię ten czas, który wywołuje tak wiele radości na twarzach naszych najbliższych.

Dzisiaj pokażę Wam co dostałam z okazji Bożego Narodzenia, a w następnym wpisie zaproponuję Wam kreacje sylwestrowe (wypowiadam się, jakbym była jakimś znawcą, a sama nadal nie wiem, co przywdzieję).


Miś z akcji Podaruj Misia to chyba najfajniejszy prezent, jaki można komuś sprawić, bo obdarowuje się dwie osoby. Coś pięknego. :) Gosia została zaprojektowana przez Gosię Baczyńską i zagościła na moim parapecie, przy okazji pomagając podopiecznemu fundacji TVN "Nie jesteś sam". 
A obok Gosi czeka jeszcze niezrealizowany bon do H&M- to przynajmniej zawsze trafiony prezent. :D 


Luby mój co prawda nie sprawił mi krokodyla, ale prezent jest równie uroczy i w świątecznym charakterze, a takie tematycznie nacechowane drobiazgi są najfajniejsze! 


I na koniec komplet kosmetyków z Farmony, które są najlepsze na długie, zimowe wieczory, bo ich zapach jest niesamowity. :) A krem do rąk gorąco polecam!

wtorek, 23 grudnia 2014

Christmas time

Od poprzedniego wpisu minęło niewiele ponad dwa tygodnie, a zmieniło się strasznie dużo. W tym czasie zdążyłam stać się dorosłym człowiekiem (no dobra, nadal czekam na dowód), zostać kierowcą (na prawo jazdy też jeszcze czekam -.-), przeżyć mój pierwszy finał Szlachetnej Paczki, upiec świąteczne ciasteczka i ubrać choinkę.




środa, 3 grudnia 2014

10 rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą

Zostałam zaproszona przez Anię do wzięcia udziału w zabawie, która polega na stworzeniu listy: 10 rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą. Chociaż z założenia nie przepadam za wszelkimi listami i tego typu wyzwaniami, to stwierdziłam, że pomysł jest fajny. Lista Ani sprawiła mi dużo radości, więc pomyślałam, że ja też mogę się podzielić. :)  Ania skupiła się bardziej na czynnościach, a ja postaram się skoncentrować na rzeczach, ale nie wiem, jaki mi  to wyjdzie. :)

Listopad już się skończył, a to chyba najbardziej depresyjny miesiąc, w którym taka lista jest zbawienna i trzeba się jej cały czas trzymać. Grudzień nastraja już zdecydowanie inaczej- zbliżające się święta zupełnie zmieniają nastrój. Ale to nie wyklucza tego, że podzielę się z Wami moją listą 10 rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą. :)