piątek, 24 maja 2013

Not about love

Szczęście jest jak cień, czasami ciężko je złapać. Podąża za nami, czai się gdzieś za rogiem, daje znaki, ale kiedy próbujemy je złapać, ono ucieka. Czasami przydałaby się jakaś książka, poradnik, który uczyłby życia. Dawał cenne wskazówki, dzięki którym nabywalibyśmy niezbędne umiejętności przetrwania w rzeczywistości. Albo film instruktażowy? Jak znaleźć szczęście? Jak poprawnie zbudować relacje interpersonalne, aby po czasie nie okazały się toksyczne? Czasami przydałby się gotowy przepis- kupujesz składniki, działasz według schematu i gotowe. Tylko, czy o to chodzi? Gdzie zabawa i przede wszystkim satysfakcja z wygranej? Życie nie miałoby sensu gdyby wszystko przychodziło z łatwością, a każdy z nas miał na wyciągnięcie ręki to, czego pragnie. Jesteśmy tak różni, żeby móc się wzajemnie uzupełniać. Różnorodność jest piękna. Zdecydowanie. 

Zawsze marzyło mi się, żeby w chustce na głowie wyglądać tak zjawiskowo i szykownie jak Audrey Hepburn w Śniadaniu u Tiffany'ego, ale stawało jednak na tym, że byłam przekonana, że wyglądam totalnie beznadziejnie i bardziej przypominam babkę z rynku niż Holly. Ale cóż... dzisiaj po Mszy wyszłam z Kościoła, a tu... deszcz- no cóż, chustka na głowę lepsza niż mokre włosy. ;) A wyszło zaskakująco fajnie... :) 





wtorek, 21 maja 2013

Retro dots

Dzisiaj wpis bardzo na szybko. Nie będę pisać- uciekam czytać "Kordiana" i próbować podejść do zadań z matmy. Proza dnia codziennego, niestety...

Myślę, że dla mnie będzie to kolejny sezon pod hasłem: black&white. Oczywiście w wydaniu z czerwienią. :)  A Wy, co o tym sądzicie? Też lubicie połączenie bieli z czernią? Klasyczne, ponadczasowe, ale jakże ciekawe. 





piątek, 17 maja 2013

You are so...

Zawsze, gdy zaczynam pisać blogowy wpis, to pierwszy temat, który przychodzi mi to głowy to... pogoda. No, ale ileż można mówić o pogodzie? Wiadomo- jest ona nieodzownym elementem naszego życia, obcujemy z nią codziennie i ma na nas duży wpływ. Podobno Polacy to naród wyjątkowy meteopatów- nikt tak jak my nie narzeka na za niskie ciśnienie, nie wyczuwa niekorzystnego biometu itd. Może to jakaś wyjątkowość na swój sposób? Myślę jednak, że pogoda jest uniwersalną wymówką na wszystko, bo przecież zawsze może być za zimno/ za gorąco/ zanosić się na burzę/ padać etc. No i oczywiście to jednak wciąż najbardziej uniwersalny temat do rozmowy. Bo o czym rozmawiać z sąsiadem w windzie? Teraz nie mam windy, ale z 6. pietra trochę się jedzie i tak dziwnie cały czas milczeć, więc w którymś momencie zawsze pada magiczne zdanie odnoszące się do wszędobylskiej pogody. 
Ileż to rzeczy zależy od kultury. W Anglii to przecież jeden z najciekawszych tematów. Co więcej, niemalże zarezerwowany dla inteligencji. :) 

A dziś mam dla Was zestaw z maxi- znów. Tak, zdaję sobie sprawę, że był już podobny, ale nie TAKI SAM. :D A moją maxi absolutnie uwielbiam i gwarantuję, że jest idealna na pogodę 'ale co na siebie założyć, żeby nie zmarznąć i się nie zgrzać'. 




środa, 15 maja 2013

Kto ty jesteś?

-Kto ty jesteś? 
- Chrześcijanin mały.

-Jaki znak twój?
-Krzyż drewniany.

-Gdzie ty mieszkasz?
- W obcej ziemi.

-Dokąd zmierzasz?
-Do niebiańskich przestrzeni.

- Czym ta ziemia?
-Mą ojczyzną.

poniedziałek, 13 maja 2013

NEW IN!

No tak... ja się zaopatruję w letnie sukienki a tu... DESZCZ. Zawsze tak jest! No cóż... można się przyzwyczaić, a wtedy radość z noszenia wyszperanych i wyczekanych perełek znacznie wzrasta. :D Moja trzy nowe sukienki upolowałam w second- handzie. Za wszystkie trzy zapłaciłam aż... 13zł! Z reguły biorę do przymierzalni mnóstwo rzeczy, a wychodzę z niczym, albo jak dobrze pójdzie z jedną. Trzech na raz to mi się chyba jeszcze nie zdarzyło, tym bardziej, że nie byłam do nich od razu przekonana. :) Teraz trzeba tylko czekać na słońce, a to mam nadzieję już za parę dni... :) 





All- SH 


piątek, 10 maja 2013

Maxi floral

Uwielbiam słoneczne poranki. Zza mojego okna słychać śpiewa ptaków przeplatający się z hukiem przejeżdżających aut. Widać goniące gdzieś samochody i niezliczone mlecze. Niesamowite połączenie, takie 2w1. I właśnie za to kocham miasto. Nie wyobrażam sobie mieszkać na wsi. Nie potrafiłabym zasnąć w ciszy. Muszę słyszeć oznaki życia, tego, że coś za oknem się dzieje- jeżdżą samochody, ktoś trąbi, inny krzyczy. Pewnie można się przyzwyczaić i do piania kogutów, ale mnie ono wyrywa nawet z najgłębszego snu. A tak na marginesie, tej wiosny zdecydowanie odkryłam piękno mleczy. Na moim osiedlu wszędzie jest ich pełno i wyglądają naprawdę uroczo, niemalże jak najpiękniejsze kwiaty świata. Piękne w swej prostocie robią wrażenie dopiero, gdy są razem. :) 

Jeśli wszystko się uda- bo ja z techniką nie jestem zbyt obyta :D to będzie czytać ten wpis, podczas gdy ja wraz z moją najwspanialszą drużyną będziemy zmagać się na rynku w Łowiczu z pytaniami dotyczącymi funduszy europejskich i oczywiście Unii. Trzymajcie kciuki! :) 



środa, 8 maja 2013

Holiday?

Też macie wrażenie, że już wakacje? Ciepło, wolne... :) No dobrze, dobrze- dla kogo wolne, dla tego wolne. Ale właśnie mam takie wrażenie, że to już wakacje. Perspektywa powrotu do szkoły już w poniedziałek jakoś mnie przeraża- realnie im więcej wolnego, tym trudniej się zebrać i zrobić coś konstruktywnego. Ale dzisiaj po kilku dniach nicnierobienia twardo postanawiam wziąć się w garść i zrobić coś rozwojowego. 

To już 200 wpis na tym blogu! Jestem pod ogromnym wrażeniem, nie sądziłam, że ta przygoda potrwa tak długo. A to wszystko dzięki Wam! :) Gdyby nie czytelnicy, to pewnie już dawno bym skapitulowała i przestała pisać. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ. :)