niedziela, 6 kwietnia 2014

Wiosna, ach to TY!

Wiosna! Bez odwołania, niezaprzeczalnie- właśnie nadeszła! Cały czas się zastanawiam, którą porę roku lubię najbardziej i wciąż nie mogę się zdecydować, bo każda ma w sobie coś niesamowitego i wyjątkowego. I za to właśnie uwielbiam naszą strefę klimatyczną- za tę niesamowitą różnorodność, za szeroką gamę kolorów i temperatur. Czyż to nie piękne? Uroczyście otwieram sezon sukienkowo- rowerowy, sezon wszechobecnych kwiatków i tymbarków pitych w plenerze. A dziś mam dla Was zdjęcia, które w ramach pięknej Pani Wiosny i uroków jej towarzyszących zrobiłyśmy z Julią w piątek. Panna Julia to zdolna bestia bardzo jest : ) I pełna pomysłów, a ja takich ludzi baaaardzo lubię. Tylko następnym razem koniecznie potrzebny jakiś pan- wysoki ponad normę, który będzie wsadzał mnie na wierzby płaczące i pomagał realizować szalone pomysły na wysokościach, które są niedostępne dla mojego metr sześćdziesiąt trzy. A tutaj możecie podejrzeć większą część świata Julii. 




niedziela, 30 marca 2014

Austausch

No to wróciłam... :) Spędziłam cudowne pięć dni w Bawarii- to zdecydowanie wyjątkowe miejsce i mogłabym tam zostać na znacznie dłużej, a miejsca, które zobaczyłam zdecydowanie wpisuję na listę moich ulubionych miejsc. Szybko przechodzę do relacji zdjęciowej, a potem msza, szybki obiad i teatr- próba, a potem długo wyczekiwana i rodząca ogromny stres PREMIERA. :) W wolnej chwili (taki żart) można by jeszcze nadrobić tydzień nieobecności, ale z tą wolną chwilą to trochę ciężko jest, więc dziś zostawię Was ze zdjęciami miejsc, w których byłam, a na koniec bonus- zdjęcie w ludowym stroju bawarskim. :) 

Na początek Salzburg: Dom, w którym urodził się Mozart, klimatyczne uliczki, Salzach, teatr w Salzburgu, który mieliśmy okazję obejrzeć 'od kuchni'.



środa, 26 marca 2014

Neon

Ta sukienka wywołuje bardzo skrajne opinie- jedni się nią zachwycają, inni uważają, że jest okropna i śmieszna. Ja ją bardzo lubię- wiosna, wiosna, wiosna- takie mam z nią skojarzenia. Może ktoś skojarzył- tak, inspirowałam się sukienką z H&M trend. Szyła mi ja krawcowa na bal gimnazjalny i od tego czasu zakładam ją zazwyczaj na pasujące tematycznie okazje- tym razem było to Święto Poezji w podstawówce. Uznałam, że idealnie nadaje się na mówienie wierszyków dla dzieci. W dodatku w pierwszy dzień wiosny kolorowałam ulice swojego miasta. :) Także ja bardzo ja lubię. Jak Wy? Zaraz się przekonam. 



czwartek, 20 marca 2014

Spring

Jak cudownie wiosna za oknem pokrywa się z tą kalendarzową! Uwielbiam dni, w których spokojnie mogę zdjąć płaszcz i nie jest mi zimno. Chce się żyć, działaś, tworzyć! Piękne! :) Przepraszam za tak ogromną nieregularność wpisów- ale cóż szkoła nie odpuszcza, do tego premiera "Ślubów panieńskich" goni, a najbliższy tydzień spędzę w Bad Reichenhall w Bawarii na wymianie, więc najbliższy czas zdecydowanie będzie szalony. Tymczasem zostawiam Was z dzisiejszymi zdjęciami. 



wtorek, 11 marca 2014

Happy new in

Tak sobie myślę, że fajnie po prostu cieszyć się. Tak o. Z tego powodu, że się żyje i wpuszczać w każdą chwilę swojego życia coś pozytywnego, aby móc się cieszyć. :) Takiego odkrycia dokonałam wczoraj. I wiecie co? Chyba sama na nie nie wpadłam, bo dziś wszystko mi to potwierdza. Najpierw trafiłam na filmik udostępniony przez faceBóg, w którym mężczyzna rozdaje napotkanym na ulicy kobietom kwiatki. Tak po prostu, aby ich dzień był fajniejszy. Niesamowicie pozytywne, ciepłe i po prostu fajne. :) Na końcu wpisu można obejrzeć filmik :).  Czasami nie chodzi o to, żeby coś przynosiło zysk, było opłacalne, najważniejsze itd. Czasami chodzi po prostu o to, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Liczy się inicjatywa i to, że chce się coś robić i to jest świetne. Siedząc i narzekając nic nie zmienimy. Jeśli czegoś nie ma- zróbmy to. Prosty sposób myślenia, ale jakże rewelacyjny w swej prostocie. :) 



poniedziałek, 3 marca 2014

Mała smutna królewna

Już pisałam na facebooku- po prawie półtora roku oczekiwania na mojej głowie pojawiła się korona. *_* Co prawda jeszcze nie jest cała, nie wygląda efektownie i nie wytrzymuje dzikich imprezowych pląsów, to jest i niesamowicie mnie cieszy! Chociaż uwielbiam krótkie włosy i pewnie jeszcze wiele razy będę je ścinać (pewnie za każdym razem coraz krócej), to nic nie zastąpi właśnie korony. Nie wiem skąd to zamiłowanie do tego uczesania, ale czuję się wtedy jak elf. Taaaak, to dziwne skojarzenie. Ale rodzi się we mnie wtedy poczucie słodziakowatości, subtelności i właśnie takie utożsamienie z elfem. Kompletnie nie wiem dlaczego, ale zdecydowanie to lubię. :) 

Lubię też promienie słońca, słońce i ciepło w ogóle, marchewki pod każdą postacią, rozkloszowane sukienki, kolor czerwony, herbatę z cytryną, powieści Schmitta, poznawać ludzi, oglądać bajki, sok ze świeżych pomarańczy, czarne rajstopy, zdjęcia, ruch uliczny, bez, transparentne koszule, rower komedie romantyczne i.... (tak bez końca, bo słowo "lubię" można odnieść przecież do tylu aspektów życia... i można wymieniać tak bez końca. :) Polecam zrobić sobie taki research swojego życia, bo jak Iwaszkiewicz w "Pannach z Wilka" napisał: "Wielki to grzech nie umieć spostrzec własnego szczęścia". A jak już odkryjecie, co lubicie, zobaczycie, jak mało do szczęścia potrzeba. To takie proste, a tak ciężko na to czasami wpaść.... :) Podzielcie się ze mną, co wywołuje uśmiech na Waszych twarzach? (Do tej chaotycznej listy powyżej mogę dodać jeszcze, a nawet muszę kisiel. Chyba czułby się urażony, bo zawsze niweluje każdą chandrę, tak jak piosenki Fasolek... :D )








piątek, 28 lutego 2014

Wish you were here

Marzec będzie dla mnie zdecydowanie szalonym miesiącem. Mnóstwo konkursów, a na każdy chciałabym przygotować się najlepiej jak potrafię, więc siedzę, szukam tekstów, w międzyczasie (który chyba przestaje istnieć) uczę się ich na pamięć, ciągle zmieniam zdanie, co do repertuaru. Przy okazji szkoła też nie daje odpocząć, bo sprawdzian goni za sprawdzianem. Szykuje się także wymiana, więc na tydzień planuję spędzić w Niemczech i wielki finał miesiąca: premiera "Ślubów panieńskich". Marcu! Nadchodź! Wyzwania czekają, nadchodzą. Mam nadzieję, że to będzie owocny czas. :)

Chyba generalnie dobrze mi, gdy nie mam czasu. Czuję się wtedy potrzebna, spełniona i odnoszę wówczas wrażenie, że w moim życiu panuje względna organizacja, porządek. Nie ma czasu zbędnie myśleć, nudzić się i zastanawiać, co by było gdyby... Nie lubię gdybać.