środa, 6 maja 2015

Chill

 Wydaje mi się, że takiego wpisu jeszcze nie było na tym blogu, ale mam nadzieję, że będą się takie pojawiać częściej- spontaniczny wypad za miasto, chwila odpoczynku- polecam. Chociaż niebo nie zapewniało nas o tym, że lada chwila nie lunie z nieba struga wody, uznaliśmy, że odpoczynek (oczywiście z książką) każdemu maturzyście na pewno się przyda.

Wawrzkowizna to Ośrodek Sportu i Rekreacji położony w gminie Rząsawa nieopodal Bełchatowa. Dla odwiedzających oferuje szereg atrakcji- od kortów tenisowych, przez jazdę konną, park linowy, po sezonowe sporty wodne. Dla mniejszych entuzjastów sportowych (takich jak ja) zostaje na przykład spacer- a spacerować zdecydowanie jest gdzie. Plaża nad sztucznym zbiornikiem i budka ratownika jednak też są idealnym miejscem na spędzenie wolnego popołudnia. Pewnie bełchatowscy czytelnicy bloga myślą sobie, że bez sensu opisywać takie miejsce, wszak dla nas jest ono powszednie, ale pomyślałam sobie, że namówię Was to odkrywania fajnych miejsc w okolicy- może trzeba trochę poszukać, a może wystarczy spojrzeć innym okiem? Mam nadzieję, że niedługo takich piknikowo- rekreacyjnych wpisów będzie się pojawiać więcej (bo jedzenie podczas rowerowego wypadu jest nieodzowne- spalone kalorie trzeba czym prędzej nadrobić!!)

A jak tam maturzyści? Dajecie radę? Mi zostało jeszcze pięć egzaminów, w tym dwa ustne, więc zbliżam się powoli do końca. Nie zapominajcie o odpoczynku- na ostatnią chwilę już i tak za wiele się nie nauczycie, a dużo lepiej być po prostu wypoczętym. :)


czwartek, 23 kwietnia 2015

Spring

Mam wrażenie, że niemal co roku na wiosnę dodaję wpis w tej sukience. To wcale nie jest tak, że ja nie mam innych ubrań w szafie... (no dobra... i tak codziennie staję przed przepełnioną szafą i narzekam, że nie mam się w co ubrać). Ta sukienka jest dla mnie kwintesencja wiosny- lekka, zwiewna no i przede wszystkim zielona! Mam ją już od kilku ładnych lat i bardzo lubię. Podobnie jak i kurtkę jeansową, na którą oficjalnie otwieram sezon! Bo z większością rzeczy mam tak, że jak już zacznę w czymś chodzić, to nie mogę przestać. 
Tymczasem- jutro zakończenie roku szkolnego! Wreszcie! Miłego weekendu, ja wracam do nauki. 




czwartek, 9 kwietnia 2015

Flower power

Wiosna jest dla mnie wyjątkową porą roku. Za każdym razem, gdy wychodzi słońce, czuję, że mogę podbić świat (no dobra, może nie np. gdy dostaję arkusz z matmy). Czuję, że wszystko się kręci, świat zwariował i generalnie super jest żyć i bardzo doceniam każdą chwilę. Nie szczędzę też sobie wtedy drobnych przyjemności- długa kąpiel w środku tygodnia- czemu nie? nowy lakier do paznokci w szalonym kolorze- świetny pomysł! kolejny odcinek serialu? pewnie! Przerywniki w nauce są potrzebne (choć u mnie czasami ich więcej, niż samej nauki). 

Nadal zaskakuje mnie myśl, że za dwa tygodnie wcisnę się w czarną spódnicę, białą koszulę, włożę ulubione szpilki i pójdę odebrać... świadectwo ukończenia szkoły. Bardzo szybko minął mi ten czas. Chciałam sobie pofilozofować,o tym jaki to czas pełen niewiadomych, nowości, niepokoju, ale i ekscytacji, ale to chyba jednak nie to miejsce i nie ten czas. Ponarzekam Wam lepiej (oczywiście usprawiedliwiając swą nieobecność na blogu) na to ile mam nauki i jaka do tej pory była brzydka pogoda i że to oczywiście przez to! Ale jakby nie patrzeć- za dwa tygodnie wakacje, i to jakich wakacji! (no dobra, jeszcze tylko maturka w międzyczasie). 





środa, 18 marca 2015

Imagination

Zegar maturalny pokazuje, że do matury zostało 46 dni. Nie żebym sprawdzała go regularnie, ale stwierdziłam, że tak rozpocznę ten wpis. Nie żebym się tłumaczyłam z mojej regularności blogowania. Wcale nie. Właściwie to matura nie pochłania całego mojego czasu i nie uczę się więcej niż zazwyczaj (no dobra, może pomijając miliony dodatkowych zadań, które są zadawane), ale jakoś mam ostatnio problem ze zorganizowaniem zdjęć, wpisu i w ogóle całej tej okołoblogowej otoczki. Niemniej jednak brakuje mi tego i fajnie znów coś dodać, chociaż trochę odzwyczaiłam się od pisania czegoś innego niż szkolne wypracowania. 

Kiedyś czytałam, że człowiek jest najbardziej kreatywny zanim pójdzie do szkoły. W sumie widać to od razu, gdy spojrzy się na dzieciaki, których wyobraźnia i swoboda kojarzenia faktów są niesamowite i niezmiennie mnie zachwycają. Dziecko można wkręcić w każdą zabawę, jeśli wymyśli się do niej ciekawą historię i wszystko w tej zabawie może być umowne i można to sobie wyobrazić. Niesamowite to jest. A co potem? A potem jest szkoła- pracowanie pod klucze, nauka pod egzaminy i ograniczanie właśnie tej swobody myślenia, wyobraźni i wszystkiego tego, co nie pasuje do klucza. Potem co prawda podobno tę wyobraźnie i kreatywność się odzyskuje w jakiejś części, ale i tak uważam, że trzeba szukać jak najwięcej bodźców, które będą nas rozwijać i uczyć myśleć nieszablonowo! 

Dzisiaj mam dla Was koronkową bluzkę, którą wygrzebałam z dna szafy jakiś czas temu i przywróciłam do łask, spodnie z wysokim stanem, które absolutnie uwielbiam i buty, które równie mocno mnie urzekły, jak obcierają. Cóż- czemu nie cierpieć dla urody? 

sobota, 7 marca 2015

On stage

 Scena to mój drugi dom. Są momenty, gdy spędzam tam prawie tyle czasu, co w domu (albo i więcej). To oczywiście przedpremierowe chwile, gdy czasu coraz mniej, a pracy nadal wiele. W końcu zawsze może być lepiej. Bo trzeba dążyć do maksimum- zarówno w życiu, jak i na scenie.

Dziś mam dla Was kilka zdjęć z naszej najnowszej premiery, opartej na tekstach Broniewskiego "Bo życie jest diabła warte". Miłej soboty!


czwartek, 26 lutego 2015

Like a star

Wywiady, blask fleszy, kamery- to w końcu moje wymarzone życie (chyba). Dzięki Ani z życietosurfing mogę przez chwilę poczuć się jak gwiazda. Nie żebym była tak kreatywna i sama tak skojarzyła Liebster Award, ale tak przedstawiła to właśnie Ania, której bloga Wam gorąco polecam, bo jest bardzo pozytywny. W każdym razie ta wizja bycie gwiazdą choć przez chwilę zachęciła mnie do opowiedzenia na te 11 pytań. Miłej lektury!




piątek, 13 lutego 2015

I believe I can....

...Fly!
To jedna z moich ulubionych piosenek, a wczoraj przypomniała mi o niej koleżanka, gdy robiła zdjęcia mi i mojemu szalonemu sweterkowi. Jest bardzo pozytywna i motywuje do przenoszenia gór- połączona z pięknym słońcem za oknem, które u mnie w końcu zawitało może czynić cuda- polecam! 

Jeśli myśleliście, że w ferie będę miała więcej czasu i wpisy na blogu będą pojawiać się regularnie, to jednak się pomyliliście... Pierwszy tydzień przeleciał mi między palcami bardzo szybko. Klasa maturalna nie odpuszcza, a rozumienie słowa "ferie" przez uczniów i nauczycieli nie jest do końca spójne. Weekend natomiast spędziłam we Wrocławiu na kursie animatora czasu wolnego. Powiem Wam, że to były dwa bardzo fajne dni. Nie pamiętam, kiedy się tak dobrze bawiłam! No bo w sumie na zabawie praca animatora polega. Drugi tydzień minął mi trzy razy szybciej niż pierwszy. Codziennie biegam na próby, bo premiera zbliża się wielkimi krokami... :) 

A dziś mam dla Was kilka zdjęć właśnie z wczorajszej próby. Miłego dnia! :)
A! Kompletnie zapomniałam.... Chciałam Wam przypomnieć o czytelniczym wyzwaniu, które podjęłam. Zakładka do moich wyników jest po lewej stronie- tam wszystko opisuje. A Wam jak idzie? :)